Love
sesja narzeczeńska w czeskich słonecznikach
– czyli jak o mały włos straciłabym drona
Ależ to była sesja narzeczeńska w słonecznikach🤩
Mieliśmy plan pojechać na czeskie pole lawendy, ale po drodze mijaliśmy tak piękne słoneczniki, że szkoda było się nie zatrzymać żeby zrobić choć kilka zdjęć📸
Pogoda tego dnia należała do dynamicznych. Kiedy zatrzymaliśmy auto i poszliśmy się rozejrzeć było jeszcze całkiem okej. Niestety chwilę później zerwał się dość duży wiatr, taki wiecie- przed burzą. O mały włos, a rozbiłabym moje nowe fotograficzne dziecko, czyli latającego pająka😅
Powiem Wam, że nogi miałam z waty🫨 Wiatr tak szalał, że nie mogłam wylądować dronem, a co próbowałam skierować go na dół to czujniki powodowały, że uciekał do góry i kierował się na najbliższe drzewo🌳 Gdyby Fabian nie wziął mojej bluzy z samochodu i go zręcznie nie złapał (ledwo pamiętam jak do tego doszło z tego stresu) to chyba bym się poddała i dron skończyłby żywot zanim go nawet dobrze zaczął 🤣
Także kochani- moja fotograficzna rodzina się powiększyła o drona, o którym więcej Wam powiem kolejnym razem😉
Podsumowując: ta kilkuminutowa sesja będzie należała do niezapomnianych😄 ale to też dlatego, że tych dwoje to dla mnie bardzo ważne osoby♥️ i tym bardziej się cieszę, że miałam okazję poczynić dla nich tę pamiątkę🥹
A gdybyście szukali takich pięknych polan słoneczników to serdecznie zapraszam do odwiedzenia Czech 🇨🇿 Ja nadal niezmiennie się nimi zachwycam😍
Mieliście okazję być już w tym pięknym kraju?
A jeśli marzycie o podobnej sesji narzeczeńskiej, dajcie mi znać! Chętnie pomogę Wam zatrzymać te wyjątkowe momenty na dłużej. 💛📷
To co, kolejna sesja narzeczeńska w słonecznikach będzie z Waszym udziałem?
Love
Kontakt
